Chciałem zaprotestować, ale Judy wydała z siebie cichy jęk, gdy między jej nogami zebrało się więcej krwi, wsiąkając w czystą pościel. W piersi mnie ścisnęło, a na ten widok mój wilk wyrwał się do przodu. Miałem trudności z opanowaniem go i w tamtej chwili wiedziałem, że Eliza ma rację. Jeśli zostanę choć chwilę dłużej, zacznę przeszkadzać.
Bez słowa odwróciłem się do Judy i raz jeszcze przycisnął






