Punkt widzenia Judy
Jakimś cudem znów byłam w swojej sypialni. Nie w pokoju, który dzieliłam z Gavinem w willi, ani w tym, w którym mieszkałam w rezydencji. Ale w moim dziecięcym pokoju w domu rodziców. Miałam na sobie tę samą piżamę, którą nosiłam dorastając – spodnie w drobne kwiatuszki i pasujący do nich różowy top na ramiączkach.
Wydawało się, że wciąż na mnie pasuje, mimo że urosłam. Włosy mi






