– Nie rozumiem – powiedziałam, kręcąc głową. – Jakim cudem jesteś w mojej sypialni?
– Twój umysł wykreował twoją sypialnię z dzieciństwa, ponieważ to tutaj zawsze czułaś się bezpiecznie – wyjaśniła z lekkim śmiechem w głosie.
Spojrzałam na swoje ciało, marszcząc brwi.
– Więc tak naprawdę mnie tu nie ma? – zapytałam.
Skinęła głową.
– Zgadza się – odparła. – Śpisz w klinice Elizy... cała i zdrowa. T






