Irene krzyknęła, zwracając na siebie naszą uwagę. Poświata, która jeszcze przed chwilą ją otaczała, była tak jasna, że ciężko było na nią patrzeć, a teraz wystrzeliwała z jej ciała prosto w stronę Chucka.
Tym razem wiedziałam, że to bolesne, słysząc jej przeraźliwy krzyk.
Wyglądało na to, że sprawiało to ból obojgu, bo on też wrzeszczał.
Zakończyło się to jednak równie szybko, jak się zaczęło; w u






