Nie mogłem powstrzymać śmiechu, słysząc tę logikę.
– Ryder jest niemowlęciem – przypomniałem mu. – Ty nie. Ty zakładasz smoking, Matthew.
Jęknął, ale nie protestował dalej.
Poszedłem na górę, do apartamentu królewskiego, gdzie na łóżku leżał mój garnitur, gotowy do włożenia. Chwyciłem go i skierowałem się prosto do łazienki, gdzie wziąłem prysznic i przygotowałem się do ślubu.
Byłem podekscytowany






