Charlotte była tak zniesmaczona teatralnym występem Tiffany, że przewracało jej się w żołądku. Przybierając wyraz pogardy na twarzy, Charlotte powiedziała: – Czekaj tylko, Tiffany Miller. Ja...
– Wystarczy, Charlotte! – Głęboki głos przerwał jej, zanim zdążyła dokończyć zdanie.
To był Bryson, którego twarz była ocieniona smutkiem. Pociągnął Tiffany za swoje plecy, wpatrując się w Charlotte przekrw






