– Yyy… Nie chciałam cię skrzywdzić. Jedyną myślą w mojej głowie było wtedy uwolnienie się z twojego uścisku. Zapomniałam, że jesteś ranny. Ja… He, he, he…
Jednak Zachary nic nie powiedział. Po prostu wpatrywał się w nią swoimi głęboko osadzonymi oczami. Nerwy Charlotte były tak napięte, że znajdowała się na skraju załamania. W końcu postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i rzekła: – No dobrz






