Mimo strachu przed Zacharym, Charlotte odwiedzała go w szpitalu każdego dnia.
Jednocześnie, z powodu swojego lęku, dotrzymywała Zachary’emu towarzystwa w pokoju nie dłużej niż pięć minut, po czym pospiesznie wychodziła.
Zachary wydawał się równie chłodny i obojętny, gdy była w pobliżu. Jednak z jakiegoś dziwnego powodu czuł, jakby czegoś mu brakowało za każdym razem, gdy wychodziła, jakby głęboko






