Lucas, który stał za Zacharym, powiedział z szerokim uśmiechem:
– Pospiesz się więc, bo cierpliwość Drugiego Pana się wyczerpie. Utnie ci język, a wtedy stracisz szansę na łagodne potraktowanie.
Tiffany zadrżała, jakby została porażona prądem. Jej i tak blada, chorowita twarz była teraz tak biała, że straciła wszelki kolor.
– Jedenaście miesięcy temu, zaraz po ucieczce z Burazji do Rothesay, skont






