Lucas, stojący obok Zachary’ego, poczuł lodowatą aurę bijącą od swojego szefa i jego ciało zadrżało.
– Widzisz? Dzięki Bogu, że zapytałem. Naprawdę masz poważne nieporozumienie co do tego, kim jestem jako osoba. W rzeczywistości wcale nie jestem miłym człowiekiem. Tak naprawdę jestem skończonym chujem.
Charlotte była całkowicie oszołomiona.
– O czym ty mówisz? Dlaczego to, co mówisz, nie ma sensu?






