– Uff... – Gwałtownie wciągnąwszy powietrze, Garrison uniósł brwi i uśmiechnął się szyderczo. – Myślałem, że naprawdę zamierzasz mnie udusić. Byłoby wspaniale, gdybyś mnie zabił. Wtedy żałowałbyś tego do końca życia. Carlie nienawidziłaby cię przez całe życie, a mnie pamiętałaby na zawsze.
Twarz Zachary’ego nie zdradzała zmartwienia. – Na twoim miejscu uważałbym, żeby nie połamać sobie języka. Gad






