Drzwi do Oddziału Intensywnej Terapii nr 102 były uchylone.
Charlotte nie mogła zapukać, ponieważ pchała wózek dziecięcy. Dlatego użyła wózka, by popchnąć drzwi i weszła do sali.
Oczy Lucasa rozbłysły. – Ach! Pani Connor, przyszła Pani!
Annalita, która siedziała przy łóżku, posłała Charlotte jowialny uśmiech i powiedziała: – Carlie…
Lorraine szybko podbiegła do Charlotte z wyrazem paniki wyrytym n






