Poza tym anioł stróż Lorraine, Jebediah, wciąż siedział w samochodzie i uważnie ją obserwował. Jebediah nie stałby bezczynnie, gdyby zaatakowała Lorraine...
Zmierzyła wzrokiem plecy Lorraine i lodowato wycedziła przez zaciśnięte, białe zęby:
– Dziewiętnaście! Zapamiętaj tę liczbę.
– Słucham? – Lorraine odwróciła się ze zdumieniem.
Ona jednak nie miała zamiaru dłużej na nią patrzeć. Odeszła stanowc






