Charlotte przewróciła oczami. – Mów.
– Więc sprawa wygląda tak. Pół godziny temu dostałem cynk od portiera z pani domu. Pani Valentine, mam na myśli pani teściową, jest u was. – Oczy Lucasa przepełniało przerażenie.
Charlotte się tym nie przejęła. – Czy to nie zupełnie normalne, że teściowa odwiedza mój dom? Dlaczego jesteś taki nerwowy?
– Chyba naprawdę nie zna pani swojej teściowej!
Lucas pokręc






