– Tak – zgodził się Garrison bez wahania.
– To nie wystarczy! – Charlotte pokręciła głową. – Musisz przysiąc.
Wiedząc, że Charlotte z natury bywa cyniczna, Garrison ustępował jej na każdym kroku. Uniósł dłonie. – Przysięgam, od teraz zrobię wszystko, o co poprosisz, i nie będę pytał dlaczego. Wystarczy?
Charlotte skinęła głową z zadowoleniem. – Zadzwoń teraz do swojego ojca. Znajdź sposób, by zmus






