Pogoda nie dopisała; Tęczowy Most spowijała gęsta mgła. Miało się wrażenie, jakby powierzchnię oczu zaszła warstwa łez.
Obecnie Garrison stał na moście po stronie wschodniej.
Od razu wyczuł, że to Charlotte, gdy tylko usłyszał jej kroki. – Czas leci, co? Nie widzieliśmy się od 63 dni. A ja znowu czekam tu na ciebie sam, przez kolejne 63 dni.
– Mówiłam ci już, żebyś przestał przychodzić. To ty upie






