Zaledwie odwrócił się plecami do Charlotte, łzy wezbrały mu w oczach.
„Charlotte Simmons! Kiedyś tak bardzo ją lubiłem. Naprawdę życzyłem sobie, żeby mogła być z Drugim Paniczem do końca życia i żeby mogła obdarzyć choć odrobiną ciepła pozornie zimnego, aroganckiego i silnego mężczyznę, który był głęboko, nieporównywalnie samotny, tak jak Drugi Panicz. Ale w końcu stała się osobą, która zraniła go






