– Czy to jest powód twojego romansu z Garrisonem? – Zachary, który wyglądał równie królewsko co władca, zdołał zachować resztki godności nawet w tak beznadziejnej sytuacji.
Charlotte spaliła za sobą wszystkie mosty, więc mogła tylko z mocą skinąć głową i bezwzględnie wypowiedzieć wyuczone wcześniej kwestie. – Tak! Kocham go i nie mogę nic poradzić na to, że chcę z nim być. To nie jest pierwszy raz






