Wendy wtulała się w Coltona i szlochała jeszcze przez dłuższą chwilę, zanim w końcu odzyskała panowanie nad sobą. Następnie otarła oczy, uniosła głowę i zapytała rozżalonym tonem: – Colton, czy uważasz, że jestem zupełnie bezużyteczna, bo w obliczu trudnej sytuacji nie potrafię zrobić nic poza płaczem?
Płakała wcześniej tak mocno, że jej głos wciąż się łamał.
Colton wyciągnął rękę i zwichrzył jej






