Anna podeszła i spojrzała na Haydena ze zmartwieniem. – Pozwól, że ci się przyjrzę, Haydenie. Tak się cieszę, że nic ci nie jest – wyszeptała.
Słysząc jej słowa, Hayden zamrugał i skinął głową, wiedząc, że się o niego martwiła. – Czuję się dobrze. Tylko tu mnie trochę boli. – Po tych słowach potarł się po talii, w miejscu, gdzie uszczypnęła go Queenie.
Zastanowił się przez chwilę, po czym kontynuo






