ARDEN
Słońce stało wysoko, rzucając złote światło na dachy północnej wioski, wtulonej u podnóża gór.
Od dni przemieszczaliśmy się od wioski do wioski i dzisiaj nie było inaczej. Z plikiem ulotek w jednej ręce i szalikiem mocno owiniętym wokół szyi, stałam obok Cade'a na centralnym placu, rozdając broszury z jego imieniem i programem.
Niektórzy brali je bez słowa. Inni rzucali okiem na nazwiska i w






