ABEL
Podróż powrotna była cichsza niż zwykle. Jednak wcale nie czułem się z tym źle. Właściwie, obecność jej u mego boku dawała mi zbyt wielkie poczucie komfortu. Znowu zapadła noc, bo przedłużyliśmy nasz pobyt tylko po to, by się powylegiwać i odpocząć.
Światło księżyca wlewało się przez przednią szybę, srebrząc jej twarz. Luna zasnęła, kiedy zacząłem prowadzić, i wyglądała tak spokojnie, że praw






