ABEL
Dotarłem na plac ćwiczeń pierwszy, sam. Luna została w domu. Chciała od razu iść ze mną, ale powiedziałem jej, żeby najpierw się przygotowała, a ja po nią przyjdę, jak wszystko będzie gotowe. Prawda była taka, że chciałem się upewnić, czy wszystko jest bezpieczne. Sama myśl, że miałaby wyjść na otwartą przestrzeń, gdzie każdy ciekawski wzrok w watasze spocząłby na niej, wystarczyła, żeby mnie






