ABEL
Spojrzałem na nie – mój cały świat zamknięty w jednym kadrze. Luna spała, jej pierś unosiła się i opadała miękko. Jej dłoń spoczywała przy kołysce Snow; instynkt kazał jej chronić naszą córkę nawet przez sen.
Zdałem sobie sprawę, że się uśmiecham, dopiero gdy rozbolały mnie policzki.
Ostrożnie pochyliłem się i musnąłem wargami jej czoło. Poruszyła się lekko, a kąciki jej ust drgnęły nieznaczn






