MINA
Och, więc wiedział.
Ścisnęłam drewno na opał nieco mocniej i skinęłam lekko głową.
– W porządku – powiedziałam nonszalancko.
Jego brwi ściągnęły się w dół.
Próbowałam go wyminąć w stronę drzwi, ale on ruszył się w tym samym momencie, blokując mi drogę ramieniem od niechcenia opartym o framugę.
– Muszę gotować – mruknęłam, przesuwając drewno na biodro, żeby niczego nie upuścić.
Jego szczęka si






