ELIAS
Korytarz przed moim pokojem był już wypełniony hałasem personelu, który dwoił się i troił, by uczynić to przyjęcie tak idealnym, jak to tylko możliwe. Słychać było też nieomylny szmer tłumu gromadzącego się już w ogrodzie. Czułem nawet zapach przystawek przeciskający się przez drzwi.
Ostatni raz mieliśmy tak wielkie przyjęcie, kiedy jeszcze uczyłem się w Elicie. Wtedy uroczystości były prakt






