MINA
Zanim Calla zdążyła wyjaśnić cokolwiek więcej, drzwi się otworzyły.
– Calla, moje maleństwo! Jestem tutaj! – Głos Rowana wypełnił pokój, przecinając napięcie. – Przyniosłem ci twoją ulubioną bubble tea. Nie mów mamie…
Przerwał.
Poczułam ten moment, w którym to zrobił. Wzrok Rowana omiótł pokój w jednym spojrzeniu, a ojcowsk uśmiech zsunął mu się z twarzy.
Nie zadawał pytań od razu. Po prostu






