MINA
Po tym, jak wypowiedział te słowa, zgiął się w pół z bólu.
Nagle zabrakło mi tchu.
– Elias – instynktownie go przytrzymałam, łapiąc go, zanim zdążył się całkowicie złożyć. Jego ciało pod moimi dłońmi było sztywne. – Nie powinieneś był tego mówić – mruknęłam, a panika wkradła się w mój głos, mimo starań, by zachować spokój. – Wszystko w porządku?
Przez ułamek sekundy zalał mnie strach. Mój umy






