ELIAS
Rozejrzałem się przez chwilę, ale naprawdę nie było tu nikogo — tylko ślady. Wtedy usłyszeliśmy gwizdanie. Jednak nagle ustało.
Edison musiał wyczuć, że tu jesteśmy.
Odwróciłem się gwałtownie, a moje pole widzenia się zwęziło. Zobaczyłem go — tylko skraj jego sylwetki przemykający między drzewami, już szykujący się do ucieczki.
— Kurwa — mruknąłem.
Zaczął biec.
To był jednak duży błąd.
Nie z






