Xylia zerknęła na Joshuę, śpiącego głęboko na łóżku, po czym wymknęła się z telefonem w ręku.
Jej głos cichł, gdy odchodziła, a przez drzwi można było jedynie usłyszeć jej szept:
– Starszy bracie, potrzebuję, żebyś pomógł mi prześwietlić kilku ludzi.
W chwili, gdy drzwi sypialni zamknęły się z kliknięciem, oczy Joshuy otworzyły się gwałtownie.
Odwrócił głowę w stronę drzwi, a na jego ustach błąkał






