Joshua usłyszał głos Victora i odwrócił się, by spojrzeć na Xylię.
W jego oczach malowało się zdziwienie, jakby chciał powiedzieć: „Więc to jest twój sposób na pomszczenie mnie?” – nie mógł w to do końca uwierzyć.
Xylia posłała mu uśmiech, wyślizgując się z jego ramion i zaczynając jeść.
Joshua oparł się wygodnie na kanapie, a jego wzrok złagodniał, gdy obserwował, jak jadła; uśmiech nie schodził






