Imię Joshuy padło ponownie.
Kaden i Cyrus spojrzeli na Xylię jednocześnie, jak na zawołanie.
„A co, jeśli się załamie i znowu zacznie płakać?” — ta myśl przemknęła im obu przez głowę.
Skoro dopiero co urodziła, najlepiej by było, żeby nie płakała.
Ale nie docenili odporności Xylii.
Xylia tylko spokojnie wspomniała Joshuę, całkowicie skupiona na pocieszaniu małej dziewczynki w swoich ramionach — wc






