Xylia spojrzała na niego. – Winić cię? Za co?
Joshua wskazał na dół, wyraźnie pytając, czy jest na niego zła za wysłanie Connora na komisariat.
Xylia spojrzała na niego rozbawiona.
– Gdybym cię winiła, nie pozwoliłabym ci tego zrobić – powiedziała.
Wzięła rękę Joshuy i delikatnie ją ścisnęła. – Rób, co uważasz za słuszne. Jestem po twojej stronie.
Joshua w końcu poczuł, jak ciężar spada mu z ramio






