Connor obrócił się na pięcie i ruszył w stronę drzwi.
Właśnie miał wyjść, gdy ochroniarze przy wejściu zastąpili mu drogę.
– Przykro nam, panie Ford, impreza jeszcze się nie skończyła. Nie możemy pozwolić panu wyjść – powiedział uprzejmie jeden z nich.
Z najwyższą kurtuazją odprowadzili Connora z powrotem do środka.
Connor poczuł, jak zalewa go fala paniki. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że dzisiej






