Xylia skuliła się w rogu piwnicy, jej oczy utkwione były w pobliskich osach, w obawie, że w każdej chwili mogą rzucić się na nią.
Brzęczenie w uszach przypominało zaklęcie, nieustannie dzwoniąc w jej umyśle. Jej nerwy były napięte do granic możliwości.
Nagle światła w piwnicy zgasły. Ciemność zalała pomieszczenie.
Napięte nerwy Xylii pękły. "Nie... nie..." wyszeptała.
Głos Tessy dobiegł zza drzwi.






