Kolejny dreszcz, niemal gwałtowny w swojej intensywności, wstrząsnął jej ciałem, pozostawiając w ślad za sobą desperacką potrzebę. Zatoczyła się niepewnie, jakby była pijana alkoholem, torując sobie drogę do łóżka.
Ken był przy niej przez całą drogę, pomagając jej ułożyć się na łóżku tak, jak lubił. Opadła na brzuch, opierając policzek na miękkim materacu. Obie stopy postawiła pewnie na podłodze,






