„Nic się nie stało” – zdołała w końcu wydusić drżącym głosem. „Wszystko jest w jak najlepszym porządku”.
Wydał z siebie słyszalne westchnienie ulgi i przytknął czoło do jej czoła. „Prawie przyprawiłaś mnie o zawał, kochanie. Myślałem, że zrobiłem coś nie tak. Albo cię skrzywdziłem”.
Potrząsnęła głową, gdy ocierał kolejną strużkę łez z jej policzka. „Tak bardzo cię kocham, Ken. Tak długo na to czek






