Mama poszła za Aggie do kuchni i przysiadła na stołku przy blacie. Ziewając, Aggie nastawiła dzbanek kawy i oparła się o szafki naprzeciwko matki.
– Co z tobą? – zapytała mama. – Przeleciał cię ktoś czy co?
– Słucham? – Skąd u licha matka mogła to wiedzieć?
– Chodzisz w rozkroku.
– Zamknij się – powiedziała Aggie. – Wcale nie.
– Skoro tak mówisz. – Mama posłała jej taksujące spojrzenie, sięgnęła d






