To był on ją pytał?
– No, śmiało. – Bardziej niż zasłużył na zwolnienie.
Nagle coś w nim pękło. Rzucił się na nią jak zwierzę. Owinął ramiona wokół jej ud i zgiął ją wpół. Pieprzył ją mocno, wpychając swojego grubego kutasa w jej ciało. Krzyknęła, nie mogąc odróżnić przyjemności od bólu, wiedząc tylko, że to kocha i nie chce, żeby przestał. Podobał jej się ten ostry kontrast pieprzenia po tak uważ






