– Powiedziałaś…? – Jack przysunął się cal po calu, naruszając jej przestrzeń osobistą.
– Tak. Był przystojny, kulturalny, ustosunkowany, wydawał się inteligentny i zabawny. Dlaczego nie?
Spiął się – usta, ramiona, mięśnie brzucha. – Kiedy to się skończyło?
– Jakieś dziesięć miesięcy temu.
– Ponieważ…?
Ponieważ męskie ego Andrew było sfrustrowane jej trudnościami z osiągnięciem orgazmu w sypialni.






