– Mam złe wieści, lairdzie – powiedział ponuro Gannon.
Niepocieszony tonem swojego dowódcy, Edward zmarszczył brwi i podniósł wzrok; Gannon zmierzał w jego stronę, wciąż pokryty kurzem podróży.
– Przywiozłeś ojca McElroya? – zażądał Edward. Czas odgrywał tu kluczową rolę. Edward wysłał Gannona, aby ten sprowadził kapłana, żeby mógł on zaświadczyć o ceremonii ślubnej, jakiej udzielił mu i Mary. Cze






