Bertha posłała Mary promienny uśmiech.
– Chodź, dziewczyno, musisz świętować z nami.
Mary odwróciła się, by opuścić salę razem z kobietami, gdy Edward odchrząknął. Powoli odwróciła się z powrotem i zerknęła na lairda. Z pewnością nie był na nią zły. Nie po tym, jak usłyszał całą historię.
Jego wyraz twarzy wciąż był surowy, gdy przywołał ją skinieniem palca. Z westchnieniem opuściła Berthę, by






