– Jeszcze jeden.
Jego osłabione ramię drżało niekontrolowanie. Czuł, jak ciężar mu się wymyka. Dłoń Seda zawisła blisko gryfu, ale go nie chwyciła.
– Skup się, Jace. Dasz radę.
Jace nie potrafił wyjaśnić uczucia, jakie wzbudzał w nim Sed. Zawsze wzbudzał. To było tak, jakby chciał, żeby Sed był z niego dumny – co za dziwna ambicja. Dało to jednak Jace'owi determinację, by podnieść sztangę ten osta






