Jace wziął głęboki wdech. Ten facet wszystko obracał w żart. Jace przeszedł do sedna, mimo że wiedział, że Eric wykorzysta to w przyszłości, by go wyśmiać. "To ty sprawiłeś, że jestem tym, kim jestem dzisiaj. Ty, Eric. Zmieniłeś moje życie. Więc jeśli myślisz, że nikogo nie obchodzisz, to się mylisz. Obchodzisz mnie."
Jace odepchnął się od boku autobusu i wrócił w stronę wejścia. Dmuchnął w dłonie






