Mary uklękła na podłodze i pochyliła głowę w wieczornej modlitwie. Jej dłoń zsunęła się na mały, drewniany krzyżyk wiszący na skórzanym rzemyku na szyi, a kciuk przetarł znajomą ścieżkę po jego wygładzonej już powierzchni.
Przez kilka długich minut szeptała słowa, które powtarzała od dziecka, a potem zakończyła tak, jak zawsze. Proszę, Boże. Nie pozwól im mnie znaleźć.
Podniosła się z podłogi, szo






