– Nie skrzywdzę jej, chłopcze – powiedział cicho Alan.
Ukląkł, odgarnął włosy z jej twarzy i zorientował się, że jest nieprzytomna. Na jednym policzku miała siniaka, ale poza tym nie wyglądała na ranną.
– Gdzie ją boli? – zapytał Crispena.
Oczy Crispena napełniły się łzami, które pośpiesznie otarł wierzchem umorusanej dłoni.
– Brzuch. I plecy. Strasznie ją boli, jeśli ktoś jej dotknie.
Ostroż






