Zastanawiała się, czy to jego prawdziwe włosy, czy doczepiane pasma. Sięgnęła w górę i przesunęła palcem po długich, niebieskich kosmykach. Wydawały się prawdziwe. Jedwabiste. Gładkie. Ciepłe od jego ciała. Znów pogładziła kosmyk, muskając palcami jego szyję. Jego jabłko Adama poruszyło się, gdy przełknął ciężko ślinę. Przechyliła głowę, tak naprawdę widząc go po raz pierwszy. Kiedy mu się przyjrz






