– Rebekah nic nie dostała – powiedział Eric. Zsunął się z końca ławki i zaprosił ją gestem na swoje zwolnione miejsce. – Weź moje.
Ze swojego miejsca słyszała, jak burczy mu w brzuchu. – Nie, ty jedz. Nic mi nie będzie.
– Dajcie jej talerz – powiedział Sed. – Wszyscy się podzielimy.
– To niepotrzeb... – Pełne zapału spojrzenia na ich twarzach zdusiły jej protesty.
Eric przyniósł talerz i postawił






