Jack gwałtownie się ocknął. Cholera! Tym razem był tak blisko. Tak blisko… ale wciąż nie mógł zobaczyć jej twarzy.
Otrząsając się z niespokojnego snu na sofie, Jack otworzył oczy i spojrzał na zegarek. Chwilę po północy. I co teraz?
Położył się z powrotem na kanapie, ciężko oddychając i zaciskając zęby wbrew stalowej erekcji, która zawsze następowała po tym śnie. Ta cholerna rzecz dręczyła go osta






