A od leżenia na podłodze bolały ją plecy.
Ethan odsunął się i poklepał Treya po nagim tyłku. – Zawsze możesz być na górze, skarbie.
Reagan zachichotała. Być może dostrzegała w tym objęciu trochę więcej, niż było w nim w rzeczywistości.
Ethan ruszył w stronę drzwi prowadzących do przedpokoju. – Pomożesz mi? – zapytał Treya.
Para opuściła pokój, a Reagan zastanawiała się, czy o niej zapomnieli,






